„Skandal” Netflixa! Bringing Down Wirecard” to dokument, który w każdy możliwy sposób spełnia swój tytuł, dając nam pełny wgląd w wzloty i upadki tytułowej niemieckiej firmy fintech. W końcu przedstawia nie tylko nadużycia księgowe firmy, mafijne sztuczki, a także publiczne oszustwa, ale także szeroko zakrojone wysiłki dziennikarzy zdeterminowanych, aby ujawnić swoją aktualność. Ale na razie, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o osobie, która zasadniczo rozpoczęła ostateczne śledztwo w sprawie Wirecard — informatorze Pav Gill — mamy dla Ciebie niezbędne informacje.
Jako jedyne dziecko samotnej matki imigrantki Sikhów z pierwszego pokolenia, Pavandeep „Pav” Gill urodził się i wychował w Singapurze, mając pozornie doskonałą ekspozycję na różne kultury wokół. Niezależnie od tego, czy chodziło o jego azjatyckie dziedzictwo, otaczającą społeczność zachodnią, czy też środowiska, z którymi zetknął się dorastając w dotowanych mieszkaniach, wszystko to pomogło mu uzyskać odrębną, międzynarodową perspektywę. Dlatego, gdy połączyło to jego bardzo wczesne zainteresowanie zarówno prawem, jak i informatyką, wiedział, że musi wykonywać zawód, który będzie zgodny z jego poczuciem samego siebie, a jednocześnie wywoła zmiany.

W ten sposób Pav ukończył studia licencjackie z prawa ustawodawczego (LLB) na National University of Singapore w 2008 roku, aby szybko wyrobić sobie markę w sektorze usług finansowych. We wrześniu 2017 r. został zatrudniony przez Wirecard jako pierwszy wewnętrzny szef działu prawnego na całe terytorium Azji i Pacyfiku, co oznacza, że zgłosił się wyłącznie do centrali w Monachium. Jednak wszystko się zmieniło, gdy wszczął zewnętrzne śledztwo (na polecenie przełożonego) po tym, jak pracownicy zwrócili się do niego poufnie w sprawie poważnego gotowania książek.
Kilka osób współpracowało podczas całego procesu, a nawet ówczesny zastępca radcy prawnego Wirecard dozwolony kopie skrzynki e-mail oskarżonego dyrektora finansowego do zabrania. Jednak zamiast podjąć działania przeciwko podejrzanemu sprawcy, gdy dowiedzieli się o śledztwie, najwyższe kierownictwo faktycznie zamknęło je na dobre i wkrótce zaczęło nękać Pav do skrajności. „Wtedy musiałem wytrzymać 3-4 miesiące intensywnego zastraszania” – powiedział kiedyś powiedział . „… co zakończyło się próbą wysłania mnie do Dżakarty na wątpliwą podróż służbową, która nie miała innego celu niż bilet w jedną stronę. Kiedy to się nie powiodło, zostałem zmuszony do rezygnacji”.

Prawda jest taka, że Pav był zdeterminowany, aby po prostu rozpocząć nową pracę i przejść dalej, ale Wirecard rzekomo nie pozwolił mu zrobić tego w spokoju przez próbując „zniszczyć” go „mężnie, zawodowo, emocjonalnie”. Nie tylko podejrzewał, że jest śledzony, a także przygotowywany do złamania jego umów o zachowaniu poufności podczas rozmów o pracę, ale jego sąsiedzi również zgłaszali, że widzieli obcych mężczyzn w jego mieszkaniu. Wtedy matka adwokata uznała, że wystarczy i zmusiła go do ujawnienia posiadanych informacji Financial Times, który już zajmował się oszukańczą firmą.
Pav Gill w rzeczywistości pozostawał całkowicie anonimowy przez cały okres raportowania FT, to znaczy do czasu, gdy w 2020 r. pojawiły się wieści o rzeczywistości korporacji — Wirecard złożył nawet wniosek o upadłość. „Teraz, gdy nadużycie zostało odkryte, czułem, że nadszedł właściwy czas, aby ujawnić swoją tożsamość” – powiedział szczerze Dun and Bradstreet podczas wywiadu w 2021 roku. „Przesłanie jest jasne: dopóki nie zrobiłeś nic złego i pozostajesz wierny swoim zasadom, powinieneś trzymać głowę wysoko. To ci, którzy popełnili lub nadal popełniają przestępstwa, powinni żyć w strachu”.

Wracając do jego obecnego miejsca pobytu, możemy pozytywnie poinformować, że od tego czasu Pav przeniósł się do Bangkoku w Tajlandii, gdzie z radością buduje nowe życie, wciąż będąc zaangażowanym w branżę fintech. Z tego, co możemy powiedzieć, z dumą pełni obecnie funkcję Chief Legal Officer w firmie Zipmex zajmującej się zasobami cyfrowymi, płatnościami, giełdą kryptowalut i generowaniem bogactwa. Wcześniej pracował dla prywatnych korporacji, takich jak Allen & Overy, Clifford Chance i King & Spalding, a także instytucji finansowych, takich jak Wise, BigPay i Wirecard.
„Jestem bardziej prawnikiem transakcyjnym, więc siedzenie za biurkiem i czytanie przepisów zdecydowanie nie jest moją sprawą” – przyznał niedawno Pav. Magazyn Masala w ekskluzywnym wywiadzie. „Z pracy, którą wykonuję, czerpię sens i satysfakcję, obserwując, jak produkty, w które byłam zaangażowana, z prawnego punktu widzenia przekładają się na rzeczywiste przypadki użycia przez ludzi”. Następnie kontynuował: „Jedną z najważniejszych lekcji, jakich nauczyłem się podczas mojej kariery zawodowej, jest to, że cały czas uczysz się – czy to od swoich rówieśników, przełożonych czy podwładnych”.
Powinniśmy wspomnieć, że adwokat tak naprawdę nie lubi słowa informator, ponieważ on myśli „ma pewne piętno lub negatywne skojarzenia. Oznacza to, że działasz przeciwko firmie, która cię karmi, wiąże się to z naruszeniem zaufania.