Sekrety i kłamstwa, 10-odcinkowy thriller, który zaczyna się w niedzielę wieczorem w ABC, zdobywa punkty za styl, ale niewiele za oryginalność. To podmiejski garnek o szybkim tempie, z zamordowanym dzieckiem w centrum, a jeśli wciągnęły Cię inne programy z tego gatunku, może Cię wciągnąć ten. Ale nie krępuj się też irytuj, że ci sprytni twórcy telewizorów uwodzą Cię formułami, a nie świeżością.
Ryan Phillippe gra Bena Crawforda, który biega w przyćmionym świetle wczesnego poranka na przedmieściach Charlotte w Północnej Karolinie, kiedy znajduje w lesie ciało chłopca z sąsiedztwa. Wiesz, co będzie dalej: sam Ben zostaje głównym podejrzanym przez bezwzględnego detektywa (Juliette Lewis), media szaleją i wychodzą na jaw wszelkiego rodzaju sekrety podziału. To, że Ben pokłócił się z żoną (KaDee Strickland) i był pijany w nocy przed fatalnym biegiem (kto biega w takim stanie?) to tylko najmniejsza z tych skandalicznych ciekawostek.
Jest to konfiguracja Broadchurch/Gracepoint z wtrąconym tropem niewłaściwego człowieka. Ponura postać detektywa pani Lewis, Andrea Cornell, jest banałem wykraczającym poza punkt wiarygodności; Ben słyszy wariacje wyrażenia „Potrzebujemy, żebyś przyjeżdżał na posterunek tak często, że powinien złożyć skargę o nękanie”.
Dlaczego ona ciągle chce z tobą rozmawiać? pyta jego żona. Prawdopodobnie dlatego, że oglądała Columbo. Jednak jakoś podchwyciła technikę tej postaci, nie zdobywając żadnej jego sympatii. Najlepsi detektywi telewizyjni mają ludzką stronę; przez niedzielną dwugodzinną premierę Cornell nie pokazuje żadnego.
Serial oparty na australijskim serialu może mieć podobieństwa do Broadchurch, ale nie aspiruje do głębi tego serialu; nijakie postacie to uciekinierzy z opery mydlanej w ciągu dnia. Mimo to widzowie, którzy lubią przewidywalność w swoich tajemnicach, mogą łatwo stracić 10 godzin na rzecz Sekretów i Kłamstw. Oczywiście w niedzielne wieczory dostępne są znacznie bardziej merytoryczne programy, ale być może niektórzy ludzie po prostu szukają nieopodatkowanego sposobu na zabicie czasu, dopóki letnia lektura na plaży nie trafi na półki.