Recenzja: „Z”, prawie ostatnie słowo o Fitzgeraldach

David Hoflin i Christina Ricci w Z: The Beginning of Everything, fabularyzowanej serii Amazon o F. Scott i Zelda Fitzgerald.

Być może najmilszy sposób na spojrzenie na serię Amazon Z: Początek wszystkiego jest odważnym przykładem rewizjonistycznej historii. Każdy student angielskiego w college'u wie, że Zelda i F. Scott Fitzgerald byli jedną z najbardziej żywych par literackich w historii, prawda? A era klapek była burzą energii i bezczelnej zabawy, prawda? Cóż, ta seria, która pojawi się w piątek na Amazon, sprawia, że ​​zarówno Fitzgeraldowie, jak i lata dwudzieste wydają się szare jak pomyje.

Christina Ricci gra tytułową list. Kiedy spotykamy ją po raz pierwszy, to Zelda Sayre, prowadząca uprzywilejowane życie w Montgomery w stanie Alabama podczas I wojny światowej. Spotyka Scotta (David Hoflin), aspirującego pisarza, który ledwo unika wysłania walczyć dzięki zawieszeniu broni. Wkrótce zabiera ją stamtąd, co jest szczęśliwe, ponieważ oznacza to, że nie musimy już słuchać Davida Strathairna, który gra jej surowego i pozbawionego humoru ojca, z ustami w stylu: Zelda Sayre, wróć tutaj. Nie odchodzisz od ojca, kiedy się do ciebie zwraca.

Nie na szczęście to, co następuje, nie jest ciekawsze niż banały Southern Belle z wczesnych momentów serialu. Jak nowożeńcy Fitzgeralds jeździć po sukcesie This Side of Paradise, opublikowanej w 1920 roku, są niekończące się ujęcia jednego lub obu pijących z butelki, napijących się w wannie i tak dalej, poruszających się po imprezach w Nowym Jorku i innych miejscach. Oglądanie spektaklu jest jak utknięcie na hipsterskiej imprezie, która nigdy się nie kończy ani nie przestaje pławić się w swoim dogadzaniu sobie i zarozumiałości.

Seria oparta jest na książce Therese Anne Fowler Z: A Novel of Zelda Fitzgerald i jest fabularyzowaną wersją życia Fitzgeraldów z rozsądnym podparciem faktów i rzeczywistych danych. Seria jest jednak w większości zadowolona, ​​aby sprawdzić nazwiska tych ludzi — Heywood Broun (Tony Manna); H.L. Mencken (Bill Phillips); Edna St. Vincent Millay (Lucy Walters); siostry Bankhead, Tallulah (Christina Bennett Lind) i Eugenia (Natalie Knepp). Żaden z nich nie ma wystarczającej ilości czasu na ekranie w ciągu 10 odcinków, aby wyłonić się jako pełne postacie; to tak, jakby zostali rzuceni na korzyść tłumu akademickiego, który rozpozna referencje.

Szkoda, bo niektórzy z nich prawdopodobnie mogliby być ciekawsi niż centralna para, która, grana przez panią Ricci i pana Hoflina, jest całkowicie pozbawiona tego, czego prawdziwi Fitzgeraldowie najwyraźniej mieli pod dostatkiem: chemii. Bez śladu romantycznej iskry nie jest jasne, dlaczego mieliby znosić siebie nawzajem i pozostawać razem.

W 10 ratach jest dokładnie jeden skwierczący moment i nie ma to nic wspólnego z rzekomo ognistym romansem tej pary. Pojawia się w odcinku 7, kiedy Scott, wracając do Princeton, aby porozmawiać o swojej powieści, atakuje dusznych profesorów, których tam studiował.

To nie jest książka, którą ktokolwiek z was kiedykolwiek przypisze, doceni, a nawet zrozumie, mówi. Żadna moja książka nigdy nie będzie. A całe pisanie, które zrobiłem i zrobię, jest na przekór tobie. Uczysz z dwoma celami: podtrzymywać literaturę, która już dawno nie żyje, i przypodobać się najbogatszym studentom, aby móc pogrążyć się w fantazji, że należysz do ich świata.

Szkoda, że ​​chwila mija tak szybko. 10 odcinków nie zagłębia się zbytnio w historię pary – pod koniec Scott wciąż walczy o wydanie kolejnej udanej książki, jego problemy z alkoholem dopiero zaczynają się pojawiać, a niestabilność psychiczna Zeldy jeszcze nie dała o sobie znać. Najwyraźniej Amazon zamierza trochę dłużej dojrzeć tę przesłankę, ale pierwsza runda jest tak ponura, że ​​trudno sobie wyobrazić, aby ktoś domagał się więcej.

Copyright © Wszelkie Prawa Zastrzeżone | cm-ob.pt