Jako dokument wyreżyserowany przez Amandę Mustard i Rachel Beth Anderson, który możemy określić jedynie jako trzymający w napięciu, „Świetne zdjęcie, piękne życie: twarzą w twarz z tajemnicami rodziny” HBO to zdecydowanie pozycja, którą trzeba obejrzeć. Dzieje się tak, ponieważ zagłębia się w sposób, w jaki dziadek tej pierwszej ze strony matki, kręgarz William „Bill” Flickinger, zrujnował życie wielu osobom poprzez swoje działania jako poważnie stosujący przemoc pedofil. Wśród osób, które mają tu dość znaczącą obecność, jest nie kto inny jak jego żona, Salesta „Lois” Flickinger — więc jeśli chcesz po prostu dowiedzieć się o niej więcej, oto, co wiemy.
Podobno było to mniej więcej na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku, kiedy Bill po raz pierwszy natknął się na Salestę w kościele podczas środowych wieczornych zajęć biblijnych, tylko po to, by szybko zakochali się w nim po uszy. Prawda jest taka, że byli tak wzruszeni, że już po trzech miesiącach zdecydowali się na zaręczyny, po czym nastąpił ich ślub i początek życia rodzinnego z trójką dzieci. „Och, była taka cenna…” – stwierdził w pewnym momencie w oryginalnej produkcji. „Była świetna w stosunku do dzieci. Nie mogła zrobić nic złego. Była cudowną, cudowną kobietą.”

Ale niestety, prawda o Billu i Salescie za zamkniętymi drzwiami była zupełnie inna i najwyraźniej zaczęło się od tego, że zmusił wszystkich, aby po ślubie nazywali ją Lois, ponieważ nienawidził jej imienia. Potem doszło do rzekomego molestowania z jego rąk młodych dziewcząt, w tym własnej córki i wnuczki, o czym rzekomo doskonale wiedziała, ale nigdy o tym nie mówiła w domu ani w inny sposób. Jednak nikt tak naprawdę jej nie obwinia, ponieważ widzieli, że ona także była nieumyślną ofiarą – podczas gdy ich córka Debi czuje się tak, jakby Bill odebrał jej duszę, ich syn Paul wie, że samookaleczała się.
W filmie Paul powiedział: „To był jeden raz, kiedy byłem naprawdę mały; to była zwykła noc i drzwi do łazienki były otwarte. W pewnym sensie zajrzałem okiem w tę małą szczelinę, spojrzałem i zobaczyłem ją stojącą przed lustrem z żyletką. Po prostu drapała się po włosach i płakała, a jej ręce krwawiły. Uchyliłem drzwi i pomyślałem: „Mamo, proszę, nie rób tego”. Odwróciła się i była zszokowana, że ją złapałem. Zabandażowała palce, umyła się, przytuliła mnie. Miała wrażenie, że nas zawiodła. Wiem, że to coś nosiła.

Jeśli chodzi o Debi, mimo że nie podobał jej się sposób, w jaki jej matka przerywała rozmowę, gdy wspominała o przeszłości, zrozumiała, że ta ostatnia też przeżyła prawdziwą traumę. Dlatego też zrobiła wszystko, co w jej mocy, aby dosłownie oddzielić Salestę od Billa, gdy już stanęła na własnych nogach, co ostatecznie udało jej się zrobić w 2012 roku — przekonała ją, żeby po prostu przyszła. Debi rozumiała, że rozwód nie wchodzi w grę, biorąc pod uwagę ich pochodzenie religijne, więc przekonała matkę, aby po prostu wróciła sama do rodzinnej Pensylwanii — obawiali się, że Bill ich zabije, ale wydawało im się to ostatnią szansą, więc szybko ją wykorzystali .
W 2012 roku Salesta faktycznie schudła prawie 30–40 funtów w ciągu kilku miesięcy, co skłoniło Debi do nalegania na ucieczkę. Okazało się, że matka trójki dzieci walczyła wówczas z rakiem jelita grubego. Na szczęście dzięki odpowiedniej opiece, właściwym lekom i minimalnemu stresowi mogła prowadzić stabilne, szczęśliwe i wygodne życie przez kolejne dwa lata, zanim sprawy znów stały się zbyt trudne i uległa. Salesta rzekomo zmarła około połowy 2010 roku, po czym poddano ją kremacji, a część prochów przekazano mężowi; to właśnie wtedy rodzina naprawdę zaczęła zadawać mu pytania, aby poznać prawdę i uzdrowić.