Źródło zdjęcia: Nicole Rivelli/Paramount+W thrillerze kryminalnym Paramount+ „Fineskind” śledzimy historię dwóch braci, którzy spotykają się ponownie po wielu latach. W czasie, gdy nawiązują między sobą więź, a młodszy z nich poznaje styl życia swojego starszego brata, sprawy nieoczekiwanie wywracają się do góry nogami i wplątują się w niebezpieczny syndykat przestępczy. Tym, co sprawia, że film jest interesujący, jest to, jak bardzo dalszy rozwój fabuły zależy od bohaterów. To jak oglądanie rozgrywającej się historii z prawdziwego życia, ponieważ film został nakręcony w sposób, który sprawia, że wydaje się bardziej osadzony w rzeczywistości. Jak bliskie jest to rzeczywistości? SPOILERY PRZED

„Fineskind” nie jest oparty na prawdziwych wydarzeniach. Opiera się na oryginalnym scenariuszu, który Helgeland napisał, gdy miał około 20 lat, ale film mógł nakręcić dopiero jakieś trzydzieści lat później. Reżyser wychował się w rodzinie rybaków. Wszyscy, od ojca po dziadka i innych członków rodziny, zajmowali się rybołówstwem komercyjnym. Kiedy Helgeland skończył studia, on również podjął ten zawód i przez około półtora roku pracował na łodzi, zanim odkrył swoją miłość do kręcenia filmów.
Nazywając to surrealistycznym przeżyciem, Helgeland wyjawił, że ta historia dojrzewała w jego umyśle od dawna i w pewnym momencie Heath Ledger podłączony, gotowy do pracy nad filmem, kiedy nadejdzie odpowiedni czas. W pewnym momencie, Jake’a Gyllenhaala , również wszedł w bójkę, ale nic do końca nie wyszło. Kiedy to nastąpiło, Helgeland był gotowy dać z siebie wszystko. Ze względu na swoją rozległą wiedzę na temat działania łodzi był przy filmie swoim własnym doradcą technicznym.
Ponieważ reżyser spędził tyle lat na pisaniu tej historii i przepisywaniu jej na nowo w kolejnych latach, szczegółowo zapoznał się z każdym szczegółem bohaterów. Miał na myśli każdy szczegół, łącznie z dzielnicami New Bedford, w których dorastali bohaterowie. Podobno woził nawet aktorkę Jenny Ortegi po mieście, aby pokazać jej miejsce, w którym dorastała jej bohaterka.

W innej podobnej anegdocie reżyser zdradził, że Tommy Lee Jones, gdy zwrócono się do niego o pracę nad filmem, zadawał bardzo konkretne pytania na temat swoich bohaterów. Zauważył, że jego postać w filmie pochodzi z Teksasu i zapytał, co będzie robił w Massachusetts. Helgeland miał gotową odpowiedź i ujawnił szczegóły, które ostatecznie trafiły do filmu. Reżyser natknął się później w New Bedford na samochód rybacki, który miał teksaskie tablice. Nakręcił o tym film i wysłał go do Jonesa, aby pokazać mu, że historia jego postaci nie będzie rzucać się w oczy jak ból kciuka w filmie. Podobno cena przegrzebków w Nowej Anglii była również jedną z rzeczy, które pomogły przekonać Jonesa do przyjęcia tej roli.
Biorąc pod uwagę, że Helgeland włożył do filmu tak wiele własnych doświadczeń, logiczne jest, że oparł bohaterów na prawdziwych ludziach, których znał przez lata. W szczególności związek między Eldridge'em i Tomem powstał po trudnych relacjach, których Helgeland był świadkiem między kilkoma rybakami i ich ojcami.
Pracując tak wytrwale nad scenariuszem, Helgeland nie chciał pozostawić żadnych przeszkód podczas kręcenia filmu. Zabrał obsadę i ekipę do New Bedford, gdzie pierwotnie rozgrywała się akcja filmu. Tutaj także dorastał reżyser, a jego wiedza o okolicy przydała się podczas poszukiwania lokalizacji. Stanowczo nalegał, aby kręcić film w prawdziwym miejscu, a nie gdzie indziej i nadawać mu wygląd New Bedford.

Reżyserowi zależało także na tym, aby używać jak najmniej CGI, a najlepiej w ogóle go nie używać. Jeśli chodzi o zdjęcia na morzu, reżyser umieścił obsadę i ekipę na środku oceanu. Podobno w filmie nie ma wody CGI, a wszystkie sceny pokazane na morzach zostały tam faktycznie nakręcone. Niektóre sceny filmu zostały nakręcone na łodzi jednego z przyjaciół rodziny Helgelanda, który przed rozpoczęciem zdjęć zabrał aktorów na dziesięciodniową wyprawę wędkarską, aby dać im przedsmak życia, które mieli ukazać na ekranie . Nawet Straż Przybrzeżna we wczesnej scenie to prawdziwa jednostka Straży Przybrzeżnej z Cape Cod.
Biorąc to wszystko pod uwagę, jasne jest, że chociaż postacie i fabuła mogą być fikcyjne, historia jest głęboko zakorzeniona w doświadczeniach Helgelanda jako młodego mężczyzny na łodzi rybackiej. Nakręcił film w całości na podstawie wszystkiego, co wiedział o rybołówstwie komercyjnym i ludziach, dla których jest to sposób na życie. Chciał to jak najdokładniej oddać, a film wyszedł tak, że można powiedzieć, że mu się to udało.