Czy John Dorie jest martwy czy żywy? Czy Garret Dillahunt zostawił Fear the Walking Dead?

Pomimo tego, że jest postapokaliptycznym programem przetrwania, „Fear The Walking Dead” zyskał reputację zabijania głównych bohaterów w szokujących i tragicznych momentach, które tworzą naprawdę zabawny i emocjonalny dramat. W efekcie fani są zawsze na palcach i pocą się nad losem swoich ulubionych bohaterów. Jedną z takich ulubionych postaci fanów w serialu jest John Dorie. Wprowadzony w czwartym sezonie serialu, sympatyczny policjant, John Dorie, był jedną z bardziej optymistycznych postaci w niezwykle mrocznym serialu.

Fani szybko zakochali się w przedstawieniu postaci Garreta Dillahunta, a aktor jest regularnym serialem od sezonu 4. Dlatego dla wielu było to zaskoczeniem, ponieważ szósty sezon serialu wykorzystuje postać w ograniczonej pojemności. W ósmym odcinku sezonu 6 John nie jest zwykłym jasnym sobą i rozważa samobójstwo, co wzbudza w fanów niepokój o jego los. Oto, co stało się z Johnem Doriem i co to oznacza dla czasu Garreta Dillahunta w serialu. PRZED SPOILERAMI.

Czy John Dorie nie żyje?

Ostatnio widziany w szóstym odcinku sezonu 6, John powraca w ósmym odcinku zatytułowanym „Drzwi'. Po rozstaniu z czerwca i opuszczeniu osady Virginii, John mieszka w domku, który jest tym samym, w którym spędzał lato jako dziecko. Jak to często bywa z postaciami o silnych kodeksach moralnych w świecie serii „The Walking Dead”, John popadł w urojenia i stara się poradzić sobie ze swoimi czynami. Próbuje odebrać sobie życie przez samobójstwo, ale rozpraszają go drzwi kabiny, które się nie zamykają. Postanawia znaleźć zastępcę i wpada na Morgana i Dakotę.

Pomagając im pokonać hordę spacerowiczów na moście, John poznaje mroczny sekret, a wiedza ta okazuje się dla niego śmiertelna. Jak się okazuje, to Dakota zamordował Rangera Camerona w osadzie Lawton. John, który usiłuje znaleźć motyw do życia, znajduje go w opiece nad Dakotą i postanawia spojrzeć w przeszłość jej haniebnej zbrodni. Jednak Dakota strzela do niego, a on wpada do rzeki. Mężczyzna jednak znajduje w sobie chęć do życia i postanawia, że ​​nie jest dla niego za późno. Wynurzając się na powierzchnię, widać ciało Johna płynące z prądem na jednych z zastępczych drzwi.

John kończy się myciem na brzegu przed swoją kabiną, gdzie znajduje się w czerwcu. Ten ostatni szybko orientuje się, że John zamienił się w piechura i jest zmuszony go zabić. Jak fani mogą pamiętać, John po raz pierwszy spotyka June, kiedy wypłynęła na brzeg przed tą samą kabiną. Później stają się kochankami i dzielą kontrowersyjną chwilę na tym samym moście, na którym zastrzelono Johna, co czyni jego śmierć jeszcze bardziej tragiczną i nieco poetycką. To moment szekspirowski, ale szczególnie ponury, który podkreśla fakt, że moralność często staje się przeszkodą w przetrwaniu. W obecnej postaci John Dorie spotkał swój zgon w „Fear The Walking Dead”.

Czy Garret Dillahunt zostawił Fear the Walking Dead?

W rozmowie z Tygodnik Rozrywka, Garret Dillahunt otworzył się na temat tragicznej śmierci swojej postaci w serialu. Aktor powiedział, że rozmowy o zabiciu jego postaci toczyły się od piątego sezonu. Dużo dyskutowano o tym, jak postać opuści serial między sezonem 5 a sezonem 6. Wpadli na ten świetny pomysł – świetny, tragiczny, cudowny i wiarygodny w tym świecie, jak usunąć go z serialu . A jednocześnie popychaj historię do przodu, dodał Dillahunt.

56-letni aktor regularnie pojawia się w telewizji w godzinach największej oglądalności, występując między innymi w takich programach jak „Raising Hope”, „The Gifted” i „Brooklyn Nine-Nine”. Dillahunt wyraził zainteresowanie pracą nad innymi projektami i potwierdził w tym samym wywiadzie swoje odejście z serialu. Decyzja o zabiciu swojej postaci była nie tylko z powodu chęci aktora do odgrywania innych ról, ale także z powodów opowiadania historii. Powiedział, że uwielbiam swój czas na tym programie i zawsze będę go cenić. Po pewnym czasie trochę się denerwuję, nie jestem już dzieckiem i mam kilka rzeczy, które chciałem zrobić. I mam szczęście, że się udało.

Śmierć Johna będzie miała poważne konsekwencje dla pozostałych postaci, ponieważ osiedla Morgana i Virginii przygotowują się do zderzenia czołowego. John Dorie był nie tylko drogim przyjacielem Morgana, ale także promykiem nadziei, który kierował innymi i wyciągał ich z ciemnych miejsc. Tragedia jego zakończenia polega na tym, że żadnemu z tych bohaterów nie udało się wyrwać go z mrocznej fazy. Na razie słońce zaszło nad czasem Dorie i Dillahunt w „Fear The Walking Dead”.

Copyright © Wszelkie Prawa Zastrzeżone | cm-ob.pt